Grajdełko#1

Słuchanie utworów, które znamy i lubimy jest bezpieczne. Jest to przyjemność, której się spodziewamy. Może odprężać i uspokajać. Pozwala na powrót do myśli i chwil, często w danym momencie nam odległych. Jest jednak w muzyce coś, co mnie osobiście o wiele bardziej pociąga. To szukanie nowego. Odkrywanie zespołów i gatunków odległych od szeroko pojętego mainstreamu. Poznawanie czegoś nieodkrytego, gdy już od pierwszych sekund wiem, że będzie to coś doskonale pasującego do moich upodobań, jest przeżyciem satysfakcjonującym, nagradzającym za poszukiwania i sięgania dalej.

W ramach serii Grajdełko postaram się przybliżyć utwory, które moim zdaniem są warte poznania. Będą to kompozycje najdalej sprzed kilku lat, zespołów mniej radiowych, stojących na boku pędzącego przemysłu muzycznego, choć zastrzegam sobie prawo, do robienia wyjątków. Można przygotować się na gatunkowy miszmasz, od jazzu przez muzykę elektroniczną, aż do ciężkiego metalu. Dodatkowo każdy z utworów postaram się przyodziać w kilka zdań wprowadzenia, ponieważ rzucanie ciekawymi piosenkami bez żadnych słów jest moim zdanie bezcelowe. Czasem będę porywał się na interpretację utworu, która jest oczywiście moim subiektywnym odbiorem.

Słuchając poniższych utworów polecam nie zawracać sobie głowy niczym innym, a skupić się na muzyce. Żyjemy szybko, robiąc kilka rzeczy na raz. Puszczanie muzyki w tle, czasem potrafi wypaczyć jej znaczenie. Potrafimy skupić się na oglądaniu filmu lub czytaniu książki, dlaczego zatem tak ciężko jest nam się skupić na słuchaniu muzyki?

A StutterÓlafur Arnalds, Arnór Dan
For Now I Am Winter (2013)

„For Now I Am Winter” to owoc współpracy dwóch doskonałych muzyków. Pierwszym z nich jest Ólafur Arnalds – islandzki multiinstrumentalista znany z pięknej fortepianowej muzyki, soundtracków zapadających w pamięć i doskonałego projektu muzycznego Kiasmos, który oczarowuje elektronicznym brzmieniem (obiecuję, że pojawi się on jeszcze w przyszłych Grajdełkach). Drugą osobą jest Arnór Dan, również islandzkiego pochodzenia, najlepiej znany z bycia wokalistą w zespole Agent Fresco. Wrażliwość obu muzyków doskonale udało się przekształcić w utwory, które na długo zapadają w pamięć.

Stutter to z angielskiego przypadłość jąkania się. Tekst nie narzuca z góry jednej określonej interpretacji. Bazuje na emocjach i momentach z przeszłości. Przekazuje dużą dozę nostalgii, w której możemy dopatrywać się własnych wspomnień. Statter może być mimowolnym wracaniem do nich, uciążliwym, będący czymś nierozłącznym, z którym należy nauczyć się żyć.

In softest air, a stutter
Steers the heart away from the bane,
Leaves the lasting sorrow and carries me anew.

Onsra – Caspian
On Circles (2020)

Caspian to zespół postrockowy. Postrock jest jednym z moich ulubionych gatunków, ze względu na wyeksponowanie gitar i perkusji jako nośników emocji. Polega na połączeniu instrumentów typowych dla muzyki rockowej z niestandardową formą. Są to długie instrumentalne utwory, gdzie wokal nie istnieje lub schodzi na drugi plan. Odbiegają od podejścia zwrotka-refren-zwrotka-refren na rzecz mniej oczywistych „plam dźwięku”, ułożonych nieregularnie, wzmacniających odbiór utworu.

Wyrażenie Onsra (pochodzące z języka bodo, używanego w północno-wschodniej części indii) oznacza kochanie po raz ostatni. Jest to ten gorzki moment, w którym orientujesz się, że twoja miłość nie przetrwa. Mimo iż utwór nie ma słów można pokusić się o jego interpretację. Tytuł utworu nie nastraja pozytywnie, ale jest to złudne odczucie. Utwór nie jest sentymentalnym uderzeniem spowodowanym powrotem do tragicznej miłości, a dającym wiele nadziei spojrzeniem w przyszłość, która wcale nie musi jest przekreślona na starcie.

Grand Paradise – Foxing
Nearer My God (2018)

Foxing to zespół wymykający się poza standardową klasyfikację gatunkową. To co na pewno cechuję zespół, a w szczególności wokalistę, to wysoka emocjonalność. Gdy tylko tekst utworu wchodzi na trudny temat, ma to doskonałe przełożenie w głosie Conora Murphy (wokalista zespołu). Zresztą wystarczy przesłuchać utwór, aby zrozumieć co mam na myśli.

I’ve done nothing right
I’ve gone wrong beside
I can’t see what’s there
I can’t see anything at all

Teksty zespołu często bywają wieloznaczne i trudne w bezpośredniej interpretacji. Można założyć, że utwór dotyka wiary w życie po śmierci, tego w co wierzymy i jakie to ma znaczenie w stosunku do tego, co przeżywamy tutaj na ziemi. Zdaniem wokalisty niebo i piekło to tylko stan umysłu (vice). Myśl ta ułatwia nam odczytanie utworu. Szczególnie ciekawie dzieje się w drugiej połowie utworu, który może być odpowiedzią na wcześniej postawione pytania.

Zainteresowanych odsyłam jeszcze na YouTube, gdzie można znaleźć wersję zremiksowaną utworu. Odpowiada za nią Mike Shinoda, znany głównie z zespołu Linkin Park.

Muszę przyznać, że wybór utworów do naszego pierwszego spotkania z serią Grajdełko wyszedł chaotycznie. Chciałbym powiedzieć, że kolejne wpisy będą już bardziej uporządkowane, obejmujące utwory podobnego gatunku, bazujące na podobny emocjach, ale niczego nie mogę obiecać. To, jakie utwory będą się tutaj pojawiać zależy raczej od chwili, a niżeli od uporządkowanego planu.

Wszystkie utwory pojawiające się na ramach serii Grajdełko będą uaktualniane na liście Spotify: