„Czego pan sobie życzy w nowym roku?”

Z początkiem każdego roku wiele osób tworzy swoje osobiste postanowienia. Chcą być lepszymi osobami, więcej czytać, jeść mniej fast foodów czy częściej dzwonić do bliskich. Sam staram się takich rzeczy nie robić, bo doskonale wiem jak się u mnie to kończy. Jednak powstała w mojej głowie krótka lista zmian, których nadejście mogłoby sprawić, że wiele gier by na tym zyskało.

Zdecydowanie mniej gier open world

Nie da się nie zauważyć, że od bardzo dawna powstaje bardzo dużo gier z otwartym światem. Bardzo wiele z nich ma na celu zbliżenie się do pozycji, która zdaniem wielu jest idealna pod tym względem, i to mimo prawie 6-ciu lat od premiery. Tak, mówię tutaj o Wiedźminie 3, którego czasami nie sposób nie wspomnieć. O ile niektóre gry bardzo dobrze naśladują arcydzieło naszego rodzimego studia to niestety jest to rzadkość.

Ilekroć czytam o grze, której twórcy zachwalają wielkość mapy, ilość questów, krain do odwiedzenia itp to zaczynam mieć złe przeczucie. Przeczucie, które bardzo często ostatecznie okazuje się być słusznym. Prowadzi to niestety do takich wad jak rozciągnięta na siłę fabuła, o której wiemy bardzo niewiele kończąc grę (zbyt wiele słabych wątków). Gry z półotwartym światem wydają się być lekarstwem na to całe zło, bo na korytarzowe gry nie mamy co liczyć. Życzę sobie oraz nam wszystkim aby w tym roku poczynił się jakiś zwrot w tym temacie, bo od zawsze stawiałem jakość fabuły nad wielkość świata.

Koniec z ukrytym early access

Nie wiem kiedy to nastąpiło ale w którymś momencie akceptowalnym stało się wypuszczanie niedopracowanych gier w pełnej cenie bez oznaczenia Early Access. Anthem, Cyberpunk, Skyrim. Lista jest bardzo długa. Gry pełne niedopracowań, błędów powodujących kasowanie zapisu rozgrywki, wieszających konsolę są tzw. rakiem tej branży. Jednym z bardzo wielu tak nawiasem mówiąc. Niestety bardzo mocno przymykamy oko na to wszystko, bo np „jesteśmy fanami uniwersum”, „uwielbiam gry w takim klimacie” czy „dawno nie było tego rodzaju gry”. Koniec końców dotarliśmy do takiego etapu jak z mikropłatnościami w grach, które zostały zapoczątkowane przez niesławną zbroję konia do Obliviona. Twórcy rzucili nam coś na próbę aby sprawdzić gdzie istnieje granica. Systematycznie była ona przesuwana aż do chwili obecnej. Cyberpunk to jeden, wielki chodzący błąd na poprzedniej generacji i abominacja, która nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego. Cały ten punkt prowadzi do następnej prośby, którą najlepiej przytoczyć słynnym cytatem.

delayed game is eventually good, but a rushed game is forever bad.

Shigeru Miyamoto

Bardzo bym sobie życzył aby zdecydowanie więcej pozycji zaliczało solidne obsuwy. Możliwe, że dzięki temu uniknęlibyśmy wielu rozczarowań, a same gry wychodziłyby dopracowane. Wymaga to aby na szczeblu zarządców projektem pojawiało się mniej ludzi w krawatach, którzy nie mają pojęcia o tworzeniu gier, a ich jedynym zainteresowaniem jest zysk jaki z niej uzyskają. Zdaje sobie sprawę jak bardzo górnolotne marzenie to jest i jak małe są szanse aby się spełniło. Jednak nie wolno tracić nadziei. Może się uda?

Powrót do normalności

Temat pandemii chyba musiał się tu pojawić i pewnie podobnie jak ja jesteście nim trochę zmęczeni. Nie martwcie się jednak, bo będzie to bardzo krótki akapit. Chciałbym mieć możliwość spotkania się bezproblemowo przy piwie ze znajomymi aby porozmawiać o naszym wspaniałym hobby. Pośmiać się, powspominać jakieś starocie, przedyskutować najnowsze plotki. Tylko tyle i aż tyle.

Częściej pisać na blogu

Ostatnie życzenie jest bardzo osobiste i niejako powstaje po to aby jego „materialny” byt sprawił, że się spełni. Mam ogromną listę tematów o których chcę napisać ale zawsze mnie coś powstrzymuje. Czy to trema, obawa, że napiszę coś o czym wszyscy wiedzą czy coś innego. Wymówka znajdzie się zawsze. Liczę, że obecność tego punktu magicznie sprawi, że najpierw zacznę pisać tutaj stale, a potem przejdę w regularność.