Grajdełko#4 – Czas premier

Zespoły budząc się z covidowego marazmu, zaczynają powoli koncertować i wydawać nowy materiał. Czas przyjrzeć się, co mamy ciekawego w nowościach. Poniżej krótki przegląd nowych singli, których zespoły lada moment wydadzą albumy.

The Love You Want (SP) (2021) – Sleep Token

Sleep Token to ciekawy zespół – z wielu przyczyn. Wokalista i reszta członków zespołu jest anonimowa. Nie wiadomo kto jest pod maskami i czy skład nagrywający płyty jest stały. Otaczają się tajemniczością, również poprzez podejście do promowania swojej muzyki. Zespół został zbudowany wokół wymyślonego kultu, czczenia tajemniczego bytu zwanego „Sleep”. Nawiązania do tego kultu można znaleźć w tekstach piosenek i komunikatach medialnych zespołu, najczęściej promujących nowe utwory.

Cała ta bajka nie jest jednak tylko wydmuszką. Muzyka tworzona przez zespół jest bardzo charakterystyczna i silnie stara się tworzyć nowe międzygatunkowe mosty. Sprawia to, że nie są łatwi do gatunkowego sklasyfikowania. Raz uderzają ciężkim technicznym metalem, niszczącym wszystko na swojej drodze, a raz serwują delikatną fortepianową balladę. Można nawet znaleźć ich cover „Hey Ya”, oryginalnie zespołu Outkast, który został zaśpiewany w sposób bardziej adekwatny do tekstu niż oryginał*.

Polecam całą twórczość zespołu, choć na koncie mają na razie tylko jeden bardzo ciepło przyjęty album. Zerknijcie również na teledysk, do zamieszczonego utworu, który urzeka kolorami i trzyma w napięciu, szczególnie przy zakończeniu.

Za nowym albumem musimy zaczekać jeszcze do 24. sierpnia.

* Chyba wszyscy słyszeli utwór „Hey Ya”, ten wesoły, głośny, z kolorowym teledyskiem. Mimo, że może wydawać się inaczej, tekst jest raczej smutny, traktujący o tym, jak trudny być z drugą osobą. Dodatkowo na teledysku, na środku sceny, znajduje się trumna (pewnie nie zwróciliście nigdy na nią uwagi 😉 )

View To A Fill (SP) (2021) – Delta Sleep

I w końcu jedno z moich największych muzycznych odkryć ostatnich lat. Delta Sleep to zespół math rockowych. Gatunek ten wyróżnia się złożonością struktur melodycznych, zmiennym metrum i inny podejściem do wokalu, tak jak do kolejnego instrumentu. Nie jest to muzyka łatwa do słuchania, ani do docenienia, ale kiedy już w nią wsiąkniemy i zaczniemy rozwiązywać te wszystkie zawiłe melodie, to słuchanie takich utworów może być prawdziwą przygodą, przypominającą czasem jazdę bez trzymanki.

Zespół pochodzi z Wielkiej Brytanii i ma na swoim koncie trzy albumy i całą masę mniejszych i większych EPek. Ich najnowszy album, o nazwie Spring Island, będzie miał premierę 10. września.

The Gnashing (SP) (2021) – Deafheaven

Deafheaven, podobnie jak zespół Sleep Token, nie chce wpadać w jedną muzyczną szufladkę. Zaczynał od black metalu, ale granego po swojemu, na własnych regułach, wypełniając go głębią i przestrzenią. Z każdą kolejną płytą trochę wyhamowywał i kierował się bliżej do gatunku blackgaze i szeroko pojętego post-metalu

O gatunku blackgaze, można w skrócie powiedzieć, że jest to głośniejsze i bardziej jazgotliwe shoegaze. Jeżeli ktoś nadal nie ma zielonego pojęcia co to są za gatunki muzyczne, polecam posłuchać na przykład zespołu Slowdive, jednego z czołowych przedstawicieli shoegaze.

Swoją drogą, nazwa shoegaze pochodzi od gapienia się we własne buty podczas grania na gitarze, taką bowiem pozę najczęściej przybierali muzycy wykonujący ten gatunek muzyczny. Lubię myśleć o nazwie blackgaze, jakoby muzycy grając tę muzykę wpatrywali się czarną, bliżej nieokreśloną przestrzeń.

Dla ciekawskich języka: gnashing oznacza zgrzytanie, tak jak można na przykład zgrzytać zębami: gnashing of teeth. Cały utwór jest przesiąknięty fantazyjnymi sformułowaniami, które wszystkim bez słownika pod ręką mogą sprawić problem z poprawnym ich zrozumieniem.

Premiera nowego albumu już 20. sierpnia.

Standardowo wszystkie utwory można posłuchać na playliście: